Jest inaczej.

Inaczej płynie czas.

Z Nim szybciej.

Bez Niego jakoś strasznie wolno.

Nie patrzę na to co jest wokół.

Na to co ktoś powie.

Ważne są słowa tylko jednej osoby.

Słowa.

Myśli.

Jego dobro.

Jest inaczej.

Ale lepiej.

Inaczej, bo nie patrzę już tylko na siebie.

Teraz patrzę na wszystko przez pryzmat Nas.

Nie do pomyślenia, prawda?

Zmienia się dusza.

Dusza, która pragnie szczęścia.

Nie patrzy na rzeczy, które dawniej były ważne.

Teraz są inne priorytety.

Nie ma patrzenia tylko na siebie.

Jest Ktoś o Kogo trzeba dbać.

Bardziej niż o siebie.

Jest Ktoś o kogo się martwię, kiedy długo się nie odzywa.

Jest Ktoś, dla kogo potrafię zrezygnować z wielu rzeczy.

Jest Ktoś, dzięki komu wiem, że muszę wstać i żyć.

Jest Ktoś kto pozwala mi wierzyć w lepsze jutro.

I nie liczy się to co było.

Bo to już było.

Liczy się to co jest.

I co może być.

Bo dla Kogoś takiego warto zmienić chociaż część swojego życia.


To coś w oczach. W Jego oczach.

Ludzie się zmieniają.

Nawet nie wiesz jak bardzo.

Dawniej dziwiłam się, że ktoś inny może wytrzymać z taką łachudrą.

Teraz dziwię się sama sobie, że ktoś może wytrzymać ze mną i jak bardzo może zmienić się system wartości.

I to nie na przełomie kilku lat.

Na przełomie kilkunastu dni.

Bo gdy widzisz to szczęście w oczach to wiesz, że warto.

To jest coś, co daje tak nieziemską siłę do życia.

Bo kiedy widzisz w Jego oczach to coś, to jest najlepszy prezent.

Największe szczęście.

Najlepsza “nagroda” za to, że jesteś.


Każdy.

Bo każdy ma jakiś sekret.

Coś o czym nie chce mówić.

Coś o czym nie chce pamiętać.

A gdy sobie przypomni, to wywołuje łzy.

Bo to miało tak wielkie znaczenie.


Rozlane mleko i najlepsza prawda.

W takich momentach najlepiej znaleźć taką prawdę, która pozwoli nam przetrwać i żyć.

A wtedy takie sytuacje są jak rozlane mleko, które wystarczy wytrzeć.

Bo świat się pomylił.

Bo to ludzie się mylą.

Bo to ja się pomyliłam.

Wyobraziłam sobie w mojej wielkiej, pięknej grze, że może być tak fajnie.

Szkoda, że ktoś od tak sobie to zniszczył.

 

Słowo przeciwko słowu.

Znowu.

Niewarto.

Dla tego co jest teraz nie było warto.


Prawdziwa prawda czy gówno prawda?

To co wydaje Ci się, że w danej chwili wiesz i jesteś o tym święcie przekonany, tak naprawdę nie jest prawdziwą prawdą. Jest tylko sumą tego co właśnie doświadczyłeś, co ktoś Ci powiedział, co właśnie przeczytałeś w połączeniu z aktualnym nastrojem i charakterem.

Aby znać całą prawdą trzeba chcieć ją poznać.

Nie ograniczać się do tego jednego przeświadczenia o czymś.

Bo nie zawsze musi być to właściwe przeświadczenie.

Trzeba dopuścić do siebie myśl, że są inne aspekty naszej kwestii i czasami to w nas samych jest problem.

Zbyt silny charakter zawsze będzie odrzucał myśl, że problem może leżeć w samym sobie.

Aby móc powiedzieć, że coś się wie i móc oceniać na tej podstawie trzeba dużo przeżyć. Mieć wiele różnych doświadczeń.

A czasami nawet to nie wystarcza.

Nawet to jak widzimy świat i życie nie jest tym jaki ten świat naprawdę jest. Jest tylko naszym wyobrażeniem.

Często chorym wyobrażeniem.


Studia zmieniają światopogląd.

Wnioski po dniu dzisiejszym.

To studia zrobiły ze mnie taką sukę.

To studia tak mnie zmieniły.

Studia wypaczają mózg.

Przynajmniej te studia inżynierskie.

Zamiast coś po prostu zrobić to godzinę zastanawiam się na 15 różnych sposób jak to coś zrobić.

Tyle.

 

Ps. Ale czy to źle? Ja nie narzekam :)


Wyśniłam sobie deszcz.

W sobotę pomyślałam jak fajnie byłoby móc tańczyć w deszczu.

I co?

Pada deszcz.

I jak pomyślę, że mam wyjść z ciepłego łóżka, z ciepłego mieszkanka, na dwór, to mi się odechciewa.

Chodziło mi o taniec w ciepłym letnim deszczu!


Kto ma auto, niech da auto, auto kurwa bęc!

Bo świruję!

Nie lubię, gdy jest widno.

Nie lubię, gdy mam to uczucie bezradności.

Bezsensu.

Braku czegoś.

Jak zawsze jest to chwilowe.

I zawsze do czegoś prowadzi.

Nawet jeśli nie do zmian, to chociażby do dalszego działania.

Bo czasem nawet takie dni są potrzebne.

Żeby je całe przeleżeć.

Przeryczeć.

Przespać.

Może później nadejdzie motywacja, żeby działać.

Modernizować.

Żeby iść do przodu i osiągać coś nowego.

To jest taki moment, w którym niczego się nie chce.

Niczego się nie potrzebuje.

Spada odporność.

Siła gdzieś ucieka.

Ale to musi minąć.


A bo tak.

Doświadczenie jest czymś, co dostajesz, kiedy nie dostajesz tego czego chcesz.

Bez Twojego pozwolenia nikt nie może sprawić, że poczujesz się gorszy.

Bo sukces to robienie mierzalnych postępów w rozsądnym czasie.

 


Tańczysz, kiedy chcę!

Udowodniłam sobie, że jak chcę to potrafię.

Wystarczy mieć motywację.

A teraz uruchamiam swoje wampirze możliwości i żyję jak wampir.

W dzień śpię.

O ile to można nazwać snem.

A w nocy żyję.

To nawet tak bardzo nie boli.

A skoro jestem zdolna do jednej rzeczy, to dlaczego miałabym nie dać sobie rady z innymi?

Wystarczy chcieć.

A na ten rok koniec z facetami.


Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.